Nasz Blog

Najciekawsze informacje z branży

Bilet, a nawet ubezpieczenie. Czy za wszystko będziemy płacić kartą?

Najnowsze badania rynku płatniczego pokazują dynamiczny wzrost popularności płacenia kartą. W Polsce posługujemy się ponad czterdziestoma milionami kart płatniczych. Średnio każda z tych kart jest używana 10 razy w miesiącu. Najdynamiczniej rośnie liczba i wartość transakcji bezgotówkowych i tych robionych zbliżeniowo.

W ciągu ostatnich 2 lat liczba bankomatów spadła, zaś liczba terminali wzrosła aż o 45% (513 tys. na koniec września 2016 roku do 742 tysięcy na koniec września 2018). Czy rzeczywiście jest tak, że w niedługim czasie za wszystko będziemy płacić kartą? Wiele wskazuje na to, że tak.

Kartą za kurs taksówką? Zapomnij!

Jeszcze do niedawna istniały usługi, w odniesieniu do których płatność kartą była zupełną abstrakcją. Nikt nie myślał o tym, by w taki sposób płacić za kurs taksówką, hamburgera w budce z fast-foodem, czy za torbę ziemniaków albo owoców na lokalnym ryneczku. Tymczasem w większości tych miejsc płatność kartą stała się zupełnie naturalną rzeczą. Co więcej, brak terminala chociażby w taksówce, wzbudza niechęć podróżujących, którzy często po prostu rezygnują z kursu.

Korzystanie z terminala powoli staje się zatem przymusem, a nie wyborem różnego rodzaju usługodawców. Ci, którzy już zdecydowali się na wprowadzenie tej formy w swoim punkcie usługowym są z tego bardzo zadowoleni. Dodatkowo do takiego kroku zachęca fakt, iż obecnie istnieje możliwość skorzystania z dotacji w ramach akcji Polska Bezgotówkowa i darmowe zainstalowanie terminala wraz z rocznym zwolnieniem z kosztów.

Można kartą? Jak najbardziej!

W zasadzie odkąd na polskim rynku pojawiła się możliwość płatności kartą, proces przemiany z tradycyjnej płatności gotówkowej na bezgotówkową, był niezwykle dynamiczny. W ciągu kilkunastu, a może nawet kilku lat, karty płatnicze stały się powszechnym środkiem płatniczym. Przy czym przekonali się do nich nie tylko młodzi, ale również starsi. Jeszcze w 2013 roku przeciętna karta była używana poza bankomatem tylko 3 razy w miesiącu, teraz używamy kart ponad 3 razy częściej (29 transakcji bezgotówkowych na kartę w 2. kwartale 2018). Polacy lubią płacić kartą i korzystają z niej nawet częściej niż nasi europejscy sąsiedzi . Dlaczego tak się dzieje?

Przede wszystkim wzrasta świadomość Polaków. Wszyscy chcą wygody i bezpieczeństwa. Kartą płacić jest wygodnie, bo mamy dostęp do wszystkich środków na koncie, bez wizyt w bankomacie. Nie da się ukryć, że transakcje bezgotówkowe są dużo bardziej bezpieczne od gotówkowych. Nie musimy nosić przy sobie pieniędzy, a karta posiada określone limity. Nawet  w przypadku kradzieży, bardzo łatwo jest zablokować kartę i tym samym uniemożliwić złodziejowi skorzystanie z naszych pieniędzy. Poza tym płatność kartą zapewnia nam rejestrowanie historii wpłat i wypłat. Łatwo jest nam przez to zapanować nad wydatkami i lepiej kontrolować domowy budżet. Jeżeli w jakimś sklepie zapomnimy o paragonie, dzięki dokonaniu transakcji przy użyciu karty płatniczej, możemy łatwo udowodnić, że doszło do płatności. To z kolei jest szczególnie przydatne przy okazji reklamacji produktu lub usługi.

Idziemy ku dobremu!

Niewątpliwie zatem idziemy ku dobremu. Coraz więcej miejsc pozwala nam na płatność bezgotówkową. Chociaż trzeba zaznaczyć, że wciąż jest wiele do zrobienia. Terminali brakuje przede wszystkim w małych oraz średnich punktach sprzedażowych i usługowych. Największy problem w tym zakresie dotyczy warsztatów samochodowych, targowisk, bazarków, a także zakładów fryzjerskich i kosmetycznych. Niewątpliwie jednak i te miejsca w krótkim czasie będą musiały dostosować się do nowych trendów. W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że w końcu stracą klientów, którzy znajdą inny punkt, oferujący te same usługi z jednoczesną możliwością płatności kartą. Zresztą  świat idzie o krok dalej. Teraz klienci oczekują nie tylko, że usługodawcy będą posiadali terminale płatnicze, ale również, że zaoferują inne metody płatności lub udogodnienia – na przykład telefonem zbliżeniowo albo poprzez BLIK.

Ciekawe rozwiązanie w tym zakresie proponuje TubaPay – marka dedykowana agentom ubezpieczeniowym, która w lipcu 2018 r. szturmem weszła na polski rynek. TubaPay to oferta terminali dla agentów ubezpieczeń, które pozwalają nie tylko na przyjmowanie środków dla siebie, ale również bezpośrednio dla dostawców produktów – czyli ogólnopolskich ubezpieczycieli. Agent ubezpieczeniowy korzystający z TubaPay nie musi robić dodatkowego przelewu bankowego ze środków przyjętych gotówką, ponieważ środki na polisę trafią bezpośrednio do ubezpieczyciela – i to dzięki jednej transakcji kartą. Cały system obsługuje się przy użyciu darmowej, intuicyjnej aplikacji mobilnej. Wygodnie dla usługodawcy oraz dla klienta.

Być może właśnie te profity powodują, że w krótkim czasie (w ciągu kilku tygodni) TubaPay ogłosiła partnerstwo z kilkoma dużymi multiagencjami, takimi jak CUK Ubezpieczenia, RCU, Unilink, a także ubezpieczycielami, takimi jak Compensa, Generali, Gothaer, Link4 i Proama. Liczba terminali korzystających z TubaPay szybko rośnie, a coraz więcej agentów chwali sobie możliwość automatycznego rozliczenia sprzedaży ze zintegrowanymi Towarzystwami Ubezpieczeń. . Czy rozwiązanie TubaPay zmonopolizuje polski rynek ubezpieczeniowy? Wiele wskazuje na to, że nieprędko doczekamy się lepszego urządzenia. TubaPay to zdecydowanie przyszłość płatności bezgotówkowych, jeśli chodzi o rynek ubezpieczeń. Przekonaj się o tym, zamawiając terminal tutaj.

Czy za wszystko będziemy płacić kartą?

Za bilet, za kawę, a nawet za ubezpieczenie – za to wszystko już dzisiaj możemy zapłacić kartą. Taka forma jest nie tylko wygodna, ale i bardzo bezpieczna. Nie dziwi zatem rosnąca tendencja do przechodzenia na płatność bezgotówkową. Po cichu liczymy na to, że proces całkowitej rezygnacji z papierowych pieniędzy nie potrwa kilkanaście, a co najwyżej kilka lat. Zapewnią to chociażby takie rozwiązania, jak TubaPay.